Nowotwory u dzieci – jak zachować czujność?

Wrzesień to Miesiąc Świadomości Nowotworów Dziecięcych. Co roku w Polsce u około 1200-1300 dzieci diagnozowane są nowotwory. Dane te pokazują, że choroby onkologiczne nie oszczędzają również najmłodszych i stanowią drugą przyczyną zgonów w grupie pediatrycznej.

Nowotwory to zawsze bardzo trudny temat. Tym bardziej jeśli dotyczą dzieci. Jednym z największych wyzwań jest wczesne ich rozpoznanie, a to nadal zbyt często pada w zaawansowanym stadium rozwoju choroby.

Diagnoza wiąże się na ogół z dramatem całych rodzin. Opiekunów ogarnia strach, złość, poczucie bezsilności i wachlarz wielu innych emocji.

Myślę, że powszechna jest wiedza o tym, że w przypadku nowotworów szybsze wykrycie wiąże się z większą szansą na wyzdrowienie. Natomiast nie każdy chyba zdaje sobie sprawę z tego, jak odmienny jest proces nowotworzenia u dzieci w stosunku do dorosłych, a co za tym idzie – dlaczego nie wykonuje się badań profilaktycznych (przesiewowych) w kierunku nowotworów u dzieci tak, jak ma to miejsce u dorosłych (np. w kierunku raka sutka, raka jelita grubego czy raka szyjki macicy).

U dzieci nowotwory rozwijają się zazwyczaj szybko. Najczęstsze z nich – białaczki, stanowiące ponad 1/4 wszystkich rozpoznań – zwykle mają bardzo krótki wywiad, średnio 2-tygodniowy. Sama znam dzieci, które jeszcze miesiąc przed rozpoznaniem miały zupełnie prawidłową morfologię krwi obwodowej. Te, u których ktoś zachował czujność i pomimo prawidłowego „świeżego” wyniku zdecydował się na powtórkę badań miały nieco więcej szczęścia od tych, u których zwlekano, ponieważ diagnostyka „dopiero co była robiona”.

Podobnie jest z innymi nowotworami – część z nich, np. niektóre chłoniaki nieziarnicze mogą rosnąć błyskawicznie.

Co znaczy obserwować dziecko?

Dlatego też tak ważne jest, żeby zamiast skupiać się na „badaniach profilaktycznych” (które u dzieci nie są zalecane) obserwować dzieci i nie lekceważyć objawów, które mogą sugerować, że coś się dzieje. A niestety w Polsce duża część nowotworów u dzieci jest rozpoznawana późno. I choć statystyki są coraz lepsze (obecnie szacuje się, że wyleczonych zostanie około 80% dzieci z rozpoznaniem nowotworu złośliwego), to nadal jest wiele do zrobienia na tym polu.

 Przede wszystkim wiele z tych objawów jest dość subtelnych i absolutnie niecharakterystycznych. W tej grupie są też i takie, które wydają się dość oczywiste, a jednak pacjenci (czy ich opiekunowie) nadal się z nimi nie zgłaszają do lekarza. Żeby to zobrazować chciałabym Wam przytoczyć kilka przykładów z mojej osobistej praktyki:

  • Nastolatek z rozsianym nowotworem – pierwotny guz jądra. W momencie rozpoznania przerzuty w wątrobie, płucach, mózgu… Powiększenie jednego jądra zauważył już kilka tygodni wcześniej, ale bał się przyznać rodzicom.
  • 9 – latek z rosnąca od kilku miesięcy twardą kulką na udzie. Zgłosił się z mamą na SOR pod koniec czerwca, kiedy guz miał już kilka cm i okazał się być złośliwym nowotworem. Czemu nie przyszli do lekarza wcześniej? Nie chcieli, by  tracił lekcje w ciągu roku szkolnego…
  • Niemowlę, któremu od kilku miesięcy systematycznie narastał obwód głowy – jak się później okazało z nieco ponad 25 centyla do 90 centyla. Niestety, w trakcie wizyt szczepiennych obwód głowy, choć był mierzony, to nie nanoszono go na siatki centylowe, a rodzina zachwycała się tym, że dziecko ma tak dużą głowę. Przyjmując wyimaginowaną zasadę, że duży mózg oznacza, że będzie mądry chłopak…

Oczywiście, za tzw. „czujność onkologiczną” w dużej mierze odpowiedzialni są pediatrzy i lekarze rodzinni, którzy są lekarzami pierwszego kontaktu i to od nich zależy czy wysuną takie podejrzenie i zlecą konieczne badania/konsultacje: potwierdzające albo wykluczające rozpoznanie nowotworu. Pamiętajcie jednak, że bez rodziców i bez pacjentów zazwyczaj lekarz nie będzie miał nawet podstaw do wysunięcia jakiegokolwiek podejrzeń. Myślę, że najwięcej i najszybciej jesteśmy w stanie osiągnąć wzajemnie się wspierając w ocenie dziecka.

Rodzice poprzez edukację w zakresie niepokojących objawów, obserwację dziecka i niezwlekanie ze zgłoszeniem się do lekarza, gdy coś ich zaniepokoi. Lekarze poprzez sumienne zbieranie wywiadu, dokładne badanie dziecka i niebagatelizowanie obaw rodziców.

Jakie objawy powinny Was zaniepokoić i skłonić do wizyty u lekarza?

  • Powiększenie węzłów chłonnych przedłużające się ponad 2 tygodnie – węzły chłonne same w sobie mogą być miejscem rozwoju nowotworu albo miejscem, w którym pojawiają się przerzuty. Pediatra już w badaniu palpacyjnym jest w stanie stwierdzić pewne niepokojące cechy powiększonych węzłów, czasem konieczne może być również wykonanie badania USG.
  • Niewyjaśnione gorączki, które nie towarzyszą infekcji ani nie jesteśmy stanie ich wytłumaczyć inną konkretną przyczyną.
  • Wymioty poranne zwłaszcza z bólem głowy mogą być objawem zwiększonego ciśnienia śródczaszkowego.
  • Guzowate obrzmienia tkanek i narządów zawsze powinny wzbudzać czujność i być zbadane przez lekarza (no, może z wyjątkiem guzów na głowie po małych domowych wypadkach).
  • Niewielkie narośle – jak wyżej.
  • Przedłużający się kaszel – nowotwory płuc u dzieci są rzadkością i ich się raczej nie spodziewamy, ale w przebiegu chorób rozrostowych może dojść do powiększenia węzłów chłonnych śródpiersia i w konsekwencji – kaszlu. Zdarzają się równie przerzuty do płuc.
  • Zaparcia, zwłaszcza niepoddające się leczeniu – u dzieci zdecydowanie najczęściej występują zaparcia czynnościowe, jednak czasem przyczyną może być też guz w jamie brzusznej.
  • Problemy z oddawaniem moczu albo zatrzymanie moczu – mogą sugerować przeszkodę w jego odpływie.
  • Bóle kostne, patologiczne złamania kości – zawsze powinny skłonić do wykluczenia nowotworów i nacieczenia kości. Zanim uznamy bóle kończyn dolnych za wzrostowe, należy zebrać dokładny wywiad na ich temat  i ocenić czy spełniają wszystkie kryteria rozpoznania bólów wzrostowych.
  • Dyskretne objawy neurologiczne (np. nierówność szpar powiekowych), zaburzenia równowagi, nagła zmiana zachowania, potykanie się u dzieci, które już sprawnie chodziły – mogą być objawem zmian np. w ośrodkowym układzie nerwowym.
  • Zez – każde dziecko z zezem powinno być zbadane przez lekarza. W przypadku nagłego wystąpienia zeza badanie takie powinno odbyć się trybie pilnym. Obecnie uważa się, że również dzieci z zezem wrodzonym powinny być w miarę szybko ocenione przez okulistę a nie dopiero po ukończeniu pół roku.
  • Wytrzeszcz gałki ocznej albo krwiaki w okolicy oczodołów (tzw. krwiaki okularowe) – mogą być objawem neuroblastomy.
  • Nieleczące się infekcje – przedłużające się cechy infekcji albo ich nietypowy przebieg (jak np. utrzymujący się wyciek z ucha) pomimo prawidłowego leczenia powinny wzbudzać niepokój.
  • Bladość, osłabienie, wybroczyny, krwawienia ze śluzówek – to wszystko mogą być objawy zaburzeń hematologicznych.
  • Powiększanie się obwodu głowy lub brzucha u niemowląt i małych dzieci – może sugerować, że coś w środku rośnie.
  • Powiększenie jąder, zmiana ich struktury – zawsze wymaga pilnej diagnostyki.
  • Uporczywe bóle głowy, zwłaszcza z towarzyszącymi porannymi wymiotami u dziecka, z negatywnym wywiadem rodzinnym w kierunku migreny również mogą być objawem wzrostu ciśnienia śródczaszkowego lub innych zmian w ośrodkowym układzie nerwowym
  • Powiększające się znamiona barwnikowe – powinny być powodem do konsultacji dermatologicznej, bowiem nowotwory skóry zdarzają się (choć na szczęście rzadko) również u dzieci.

Mam świadomość, że duża część objawów, o których Wam tu wspomniałam, ma dość powszechny charakter i może się wiązać z dziesiątkami innych chorób. Dodatkowo brak wyżej wymienionych symptomów nie jest gwarancją tego, że gdzieś tam nowotwór się nie rozwija.

Zależało mi jednak na tym, by Was uświadamiać, jak ważna jest nasza czujność, i jak ogromne znaczenie w każdym nowotworze ma czas. Lepiej sprawdzić coś niepotrzebnie 99 razy, niż ten 1 raz przegapić.

Na koniec pamiętajcie, że współcześnie nowotwory u dzieci, w momencie kiedy zostaną wcześnie rozpoznane, mają naprawdę dobre rokowania, dzięki skutecznemu leczeniu.

„Czy kręcenie hula-hoopem może obniżyć macicę?”

Czy to prawda, że kręcenie hula-hoopem może obniżyć macicę i mogą być problemy z zajściem w ciążę?

Droga Czytelniczko,

Nie znajduję dowodów naukowych potwierdzających taką tezę, dlatego można bezpiecznie kręcić hula-hoopem.

Macica to narząd wielkości 6-8 cm i znajduje się w miednicy mniejszej, czyli jest głęboko schowana. Koło hula-hoopem, który kręci się w okolicy talii, nie jest w stanie jakkolwiek zbliżyć się do macicy, a już na pewno nie wpływa na jej obniżanie.

Warto pamiętać, że jeśli nie ma ku temu przeciwskazań, to regularna aktywność fizyczna jest zalecana każdemu człowiekowi i udowodniono jej korzystny wpływ na możliwość zajścia w ciążę.

Więcej informacji znajdziesz w artykule pt. Co można a czego nie można w ciąży?

Odpowiedź pełni rolę czysto informacyjną i nie stanowi porady medycznej ani zalecenia, służy wyłącznie celom edukacyjnym.

Mononukleoza zakaźna – ile trwa, objawy, diagnoza i leczenie

Faktycznie, objawy mononukleozy zakaźnej i anginy, zwłaszcza w zakresie powiększenia węzłów chłonnych szyi oraz migdałków, mogą być łudząco podobne. Jednak rozróżnienie tych chorób ma istotne znaczenie, gdyż ze względu na odmienną etiologię (wirusy vs. bakterie) będą wymagały innego postępowania. 

Spis treści:

  1. Jak dochodzi do zakażenia mononukleozą?
  2. Objawy mononukleozy
  3. Jak rozpoznać mononukleozę?
  4. Leczenie mononukleozy

Jak dochodzi do zakażenia mononukleozą?

Ludzie są jedynym rezerwuarem wirusów odpowiedzialnych za mononukleozę zakaźną (w 90% przypadków typowej mononukleozy jest to wirus Epsteina i Barr (EBV), w pozostałych rozpoznaje się zespół mononukleozopodobny w przebiegu zakażenia CMV, HIV, HHV–6, HHV–7 lub toksoplazmozy).

Co za tym idzie, źródłem zakażenia jest chory lub zakażony człowiek, który wydziela wirusa ze śliną. Do zakażenia dochodzi najczęściej poprzez:

  • dzielenie się jedzeniem,
  • picie z tej samej szklanki czy butelki,
  • używanie wspólnej szczoteczki do zębów/smoczka,
  • przez bliski kontakt – wspomniane wcześniej pocałunki,
  • u małych dzieci do zakażenia może dojść przez obślinione zabawki.

Niestety identyfikacja „winnego” nie zawsze jest łatwa.

  1. Po pierwsze ze względu na bardzo długi okres wylęgania (30-50 dni). A kto pamięta z kim miał kontakt półtora miesiąca wcześniej?
  2. Po drugie zakaźność, choć mała (potrzebny jest ww. bezpośredni kontakt ze śliną) utrzymuje się dość długo po przechorowaniu (6 miesięcy, a w niektórych przypadkach do 1,5 roku).
  3. Po trzecie, u niektórych osób przebieg może być na tyle skąpo objawowy, że nie są świadome przechorowania choroby. 
mononukleoza zakaźna jak dochodzi do zarażenia

Objawy mononukleozy zakaźnej

W pierwszym 1-2 tygodniowym okresie prodromalnym mogą stopniowo się rozwijać objawy grypopodobne.

Po nim występuje okres zapalenia gardła i migdałków. Pojawia się silny ból gardła, trudności w połykaniu, gorączka do 40° C (zwykle ustępuje po 1–2 tygodniach, a wyjątkowo może się utrzymywać nawet 4–5 tygodni), powiększenie migdałków z charakterystycznym wysiękiem (obraz przypomina właśnie anginę paciorkowcową), zaczerwienienie gardła, często wybroczyny na podniebieniu, przykry zapach z ust.

Dodatkowo mogą występować obrzęki: powiek, nasady nosa i łuków brwiowych (częściej u dzieci).

Dochodzi do powiększenia węzłów chłonnych i śledziony. Węzły mogą być bardzo duże, nawet >3 cm, często z towarzyszącym obrzękiem tkanki. Jest to najdłużej utrzymujący się objaw (nawet 6 miesięcy).

U dzieci mogą powiększać się nie tylko węzły chłonne szyjne (jak to najczęściej ma miejsce u młodzieży i dorosłych) ale też w innych lokalizacjach. W 2.-3. tygodniu choroby u połowy chorych stwierdza się powiększenie śledziony, które ustępuje zwykle po 7–10 dniach.

Poza powiększeniem śledziony może też dojść do zapalenia wątroby (u 20–90% chorych), które może przebiegać z jej powiększeniem wątroby i utrzymywać się do 4 tygodni. Zazwyczaj zapaleniu nie towarzyszy żółtaczka.

U części pacjentów może pojawić się wysypka – drobnoplamista i/lub drobnogrudkowa bądź różne postacie rumienia. Charakterystycznym objawem jest pojawienie się swędzącej wysypki plamistogrudkowej, odropodobnej po podaniu ampicyliny, amoksycyliny lub innych antybiotyków (cefalosporyny, bardzo rzadko makrolidy) – pojawia się 7-10 dni po pierwszej dawce antybiotyku, obejmuje skórę i błony śluzowe.

Do innych objawów, które mogą występować w mononukleozie zakaźnej należą: ból głowy (typowo zaoczodołowy), brzucha, nudności i wymioty. 

W okresie zdrowienia charakterystyczne jest osłabienie, złe samopoczucie, płaczliwość, uczucie wyczerpania, trudności w koncentracji. Czasem mówimy o tzw. zespole przewlekłego zmęczenia, który może trwać nawet pół roku od ostrej fazy choroby. 

Jak rozpoznać mononukleozę?

Zazwyczaj obraz kliniczny klasycznej mononukleozy zakaźnej (częstszy u dzieci) jest na tyle charakterystyczny, że nie wymaga wykonywania badań serologicznych. Zwłaszcza, jeśli wykluczono anginę paciorkowcową (np. poprzez wykonanie strep-testu).

Jeśli pacjent będzie miał wykonane podstawowe badania krwi zazwyczaj stwierdzimy nieznacznie podwyższone wykładniki stanu zapalnego, w morfologii umiarkowaną leukocytozę z rozmazem limfocytarnym i obecnością limfocytów atypowych.

U niektórych pacjentów obserwuje się podwyższone stężenie transaminaz (AspAT, AlAT), w badaniu ultrasonograficznym jamy brzusznej (podobnie jak w badaniu palpacyjnym) można stwierdzić powiększenie wątroby i/lub śledziony.

W razie wątpliwości co do rozpoznania można wykonać badania przeciwciał (serologiczne). W tym przypadku mamy dwie opcje:

  • badanie w kierunku przeciwciał swoistych – potwierdzające/lub wykluczające zakażenie (nie zawsze dostępne, na wynik zazwyczaj trzeba czekać kilka dni),
  • badanie w kierunku nieswoistych przeciwciał heterofilnych – tzw. szybki test lateksowy.

Jego plusem jest prawie natychmiastowy wynik, ale ma dość spory minus – u dzieci <12. r.ż. mogą nie występować, dlatego o tyle o ile wynik dodatni jest wiążący, to już wynik negatywny w tej grupie wiekowej nie wyklucza zakażenia.

mononukleoza

Leczenie mononukleozy

Podstawą jest leczenie objawowe. Przede wszystkim odpoczynek, a w przypadku stwierdzonego przez lekarza (w badaniu przedmiotowym lub ultrasonograficznym) unikanie urazów i nadmiernego wysiłku, (ryzyko pęknięcia!). Duże powiększenie śledziony może wymagać hospitalizacji.

Po drugie leki przeciwgorączkowe i przeciwbólowe – paracetamol i ibuprofen w odpowiednich dawkach.

Inne leki stosowane są wyjątkowo, zazwyczaj w przypadku powikłań, które na szczęście zdarzają się dość rzadko, a należą do nich:

  • nadkażenia bakteryjne (gardła, płuc), 
  • obturacja (zwężenie) dróg oddechowych (przez powiększone węzły chłonne),
  • pęknięcie śledziony (0,5% przypadków) – może do niego dojść w 2. i 3. tyg. choroby, zazwyczaj jest poprzedzone silnym bólem brzucha – może wymagać leczenia operacyjnego,
  • zapalenie mięśnia sercowego.

Jednak w zdecydowanej większości przypadków rokowanie jest dobre i choroba ustępuje samoistnie i po ok. 3-4 tygodniach pacjenci wracają do pełni zdrowia i codziennej aktywności. Co ważne, w takich przypadkach nie ma konieczności odraczania zaplanowanych szczepień po jej przechorowaniu.

Na koniec anegdotka

Mononukleoza zakaźna jest chyba jedną z pierwszych chorób, które miałam okazję samodzielnie zdiagnozować. Miało to miejsce na Erasmusie, na który wyjechaliśmy z (już) mężem na przedostatnim roku studiów do Madrytu.

Jakoś w połowie drugiego trymestru jedna z naszych koleżanek (studiująca ekonomię) zadzwoniła zapytać czy możemy jej pomóc bo bardzo źle się czuje. Miała gorączkę, bolało ją gardło i brzuch. Poszłam ją odwiedzić i zbadałam – miała powiększone węzły chłonne, olbrzymie czerwone migdałki z nalotami, a przy badaniu brzucha wyczułam powiększone wątrobę i śledzionę.

Powiedziałam, że wygląda mi to na mononukleozę zakaźną, wytłumaczyłam co to za choroba i jak się ją leczy. Ponieważ gorączkowała ponad tydzień do 40 °C w końcu i tak poszła do prawdziwego lekarza, który potwierdził moje rozpoznanie. Jak się potem okazało – choroba ta przetaczała się przez kolejnych studentów Erasmusa na przestrzeni całego drugiego semestru. Mnie i męża jakoś ominęła. Mam nadzieję, że po lekturze artykułu wiecie już dlaczego 🙂

Przeczytaj również:

„Owsiki to nasz koszmar. Czy istnieje jakiś złoty środek, aby pozbyć się problemu?”

Owsiki to nasz koszmar. Problem owsikowy pojawia się, następnie leczenie i dezynfekacja. Chwila spokoju i znów nawrót. Staramy się dbać o higienę, dietę itp. Ale czy istnieje jakiś złoty środek aby pozbyć się tejże zmory?

Droga Czytelniczko,

Nawracająca owsica faktycznie może być problemem. Zanim jednak przejdę do rozwiązania, chciałabym postawić pytanie jak jest rozpoznawana? Czy zauważyli państwo owsiki w okolicy odbytu? Albo był wykonany test z celofanem czy w inny sposób?

Badanie kału czy krwi w przypadku owsików nie zawsze jest miarodajne. Ale jeśli mamy pewność co do tego, że dziecko faktycznie jest zarażone owsikami, to aby je wyeliminować należy pamiętać o kilku zasadach.

Po pierwsze leczymy jednoczasowo całą rodzinę – wszystkich domowników. Inaczej ryzykujemy ciągłe i wzajemne zarażanie. Po drugie leczenie warto powtórzyć po 2 tygodniach. Kolejno należy pamiętać o zmianie pościeli, ręczników, wypraniu wszystkich ubrań i bielizny, dokładnym wysprzątaniu domu.

Po czwarte – szczególną uwagę trzeba zwrócić na higienę (co u dzieci bywa trudne). Ważny jest nawyk mycia rąk przed każdym posiłkiem i po wyjściu z toalety. Warto krótko obcinać paznokcie, myć owoce i warzywa spożywane na surowo oraz regularne zmieniać bieliznę. Wszystko to najlepsze metody pozwalającymi uniknąć zarażenia.

Odpowiedź pełni rolę czysto informacyjną i nie stanowi porady medycznej ani zalecenia, służy wyłącznie celom edukacyjnym.

„Mam częste plamienia, czy mimo wszystko antykoncepcja jest skuteczna?”

Witam. Czy stosując proszki Limetic regularnie, mam częste plamienia to mimo wszystko antykoncepcja jest skuteczna. Pozdrawiam.

Droga Czytelniczko,

Antykoncepcja, o której wspominasz, występuje pod postacią tabletki jednoskładnikowej zawierającej tylko progestagen. Są to tabletki rekomendowane podczas karmienia piersią, a także kobietom z przeciwskazaniami do stosowania estrogenów.

Skuteczność antykoncepcji jednoskładnikowej, przy prawidłowym jej stosowaniu, czyli regularnym przyjmowaniu tabletek o stałej porze dnia określona jest na poziomie indeksu Pearla 0,5 (czyli 5 kobiet na 1000 stosujących tę metodę w ciągu roku zajdzie w ciążę) – jest to wysoka skuteczność. Plamienia przy stosowaniu samych progestagenów mogą występować, jest to wpisane w mechanizm działania tych tabletek.

Warto jednak skonsultować się z lekarzem prowadzącym w celu zmiany metody antykoncepcji, jeśli te plamienia wiążą się dla Ciebie z dyskomfortem.

Odpowiedź pełni rolę czysto informacyjną i nie stanowi porady medycznej ani zalecenia, służy wyłącznie celom edukacyjnym.

„Czy będąc w ciąży, można dotykać, głaskać, czy pukać w brzuch ciążowy?”

Dzień dobry, czy będąc w ciąży, można dotykać, głaskać, czy pukać w brzuch ciążowy?

Droga Czytelniczko,

W ciąży o prawidłowym przebiegu można z zasady funkcjonować normalnie, tzn. pracować, uprawiać sport z pewnymi ograniczeniami czy też współżyć. Dotykanie brzucha jest częścią normalnego funkcjonowania, chociażby podczas kąpieli, balsamowania ciała, a w trakcie ciąży przykładanie dłoni do powiększającego się obwodu brzucha wręcz nasila się.

Kobiety, ich partnerzy oraz najbliższe osoby mające pozwolenie lub też lekarz często dotyka brzucha, aby sprawdzić jego napięcie lub poczuć ruchy dziecka. Samo dotykanie czy głaskanie nie spowoduje nieprawidłowości. Czasami lekarze lub położne ostrzegają przed nadmiernym stymulowaniem/głaskaniem brzucha, chodzi o sytuację, gdy ciężarne zgłaszają się z skurczami macicy lub mają zwiększone ryzyko porodu przedwczesnego.

Nadmierne stymulowanie powierzchni brzucha może prowokować macicę do skurczów, jest to mięsień i może się kurczyć w odpowiedzi na bodźce zewnętrzne. Jednak przyłożenie ręki do brzucha i spokojne jej tam trzymanie na pewno nie spowoduje nic nieprawidłowego w ciąży.

Odpowiedź pełni rolę czysto informacyjną i nie stanowi porady medycznej ani zalecenia, służy wyłącznie celom edukacyjnym.

„Połóg, tydzień po porodzie, duże pęknięcia pochwy i krocza.”

 Połóg, tydzień po porodzie, duże pęknięcia pochwy i krocza. Rana się goi, po czym pęka ponieważ szwy rozpuszczalne wychodzą ze środka. Co może być powodem?

Droga Czytelniczko,

Przyczyn nieprawidłowego gojenia się krocza jest wiele, jedną z nich może być infekcja, która zaburza prawidłowe gojenie się rany. W sytuacji, gdy początkowo rana goiła się prawidłowo (przez pierwszy tydzień od porodu), możliwe że rozwinęło się zakażenie w okolicy skóry rany krocza i to spowodowało rozejście się brzegów rany i uwidocznienie szwów wewnętrznych.

Warto pamiętać, że w okolicy krocza obecna jest flora bakteryjna pochodząca z odbytu, i mimo prawidłowej higieny i dbania o ranę, zwłaszcza gdy szycie było duże, może dojść do infekcji.

Konieczna jest konsultacja lekarska, odpowiednie leczenie i wtórne zeszycie rany, tylko czasem trzeba to odroczyć w czasie aby wyleczyć zakażenie.

Odpowiedź pełni rolę czysto informacyjną i nie stanowi porady medycznej ani zalecenia, służy wyłącznie celom edukacyjnym.

„6 tyg. po porodzie SN dostałam okres, karmiąc wyłącznie piersią – czy to jest w porządku?”

   6 tyg. po porodzie SN dostałam okres, karmiąc wyłącznie piersią – czy to jest w porządku? Plemienia połogowe skończyły się u mnie po 3 tygodniach.

Droga Czytelniczko,

Wystąpienie okresu po zakończeniu połogu, mimo karmienia piersią, jest prawidłowe. Oznacza to, że zostało ponownie uruchomione sprzężenie zwrotne między przysadką a jajnikami i wróciło regularne wydzielanie hormonów, typowe dla kobiet w okresie rozrodczym.

U większości kobiet karmiących piersią występuje „laktacyjny” brak miesiączki, a cykle miesiączkowe pojawiają się pod koniec laktacji lub dopiero po ukończeniu karmienia. Jednak u nielicznych kobiet karmiących po 6-8 tygodniach po porodzie występują krwawienia, co w pewnym sensie oznacza przerwanie „laktacyjnego” braku miesiączki. Mogą występować regularne okresy mino utrzymania laktacji. Należy pamiętać, że zajść w ciążę można także w trakcie karmienia piersią i nie jest to metoda zapobiegania ciąży.

Więcej przeczytasz w artykule pt. Pierwsza miesiączka po porodzie.

Odpowiedź pełni rolę czysto informacyjną i nie stanowi porady medycznej ani zalecenia, służy wyłącznie celom edukacyjnym.

„Czy będąc we wczesnej ciąży można oddać krew?”

Czy będąc we wczesnej ciąży jeszcze o niej nie widząc (4. tydzień) można iść oddać krew?

Droga Czytelniczko,

Kobiety w ciąży i do 6 miesięcy po porodzie są grupie osób, które nie mają możliwości oddawania krwi.

Jednak w przypadku, gdy na wczesnym etapie kobieta nie wiedząc jeszcze, że jest w ciąży, oddała krew – to nie powinno mieć to konsekwencji dla ciąży.

Więcej informacji znajdziesz też w artykule pod tytułem: Wszystko co musisz wiedzieć o tym, jak zostać dawcą krwi.

Odpowiedź pełni rolę czysto informacyjną i nie stanowi porady medycznej ani zalecenia, służy wyłącznie celom edukacyjnym.

„Miałam robione USG tylko 3 razy. Czy tak powinno wyglądać prawidłowe prowadzenie ciąży?”

Jestem w 26. tygodniu ciąży. Ciążę prowadzi mi lekarz na NFZ. USG miałam robione tylko na pierwszej wizycie, od tamtej pory już tylko na badaniach prenatalnych, czyli do tej pory w sumie 3 razy. Czy tak powinno wyglądać prawidłowe prowadzenie ciąży?

Droga Czytelniczko,

Według standardu opieki nad kobietą ciężarną w Polsce obowiązkowe jest wykonanie 3 badań ultrasonograficznych – zgodnie z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników (USG referencyjne).

W przypadku sytuacji, jaką opisałaś wykonanie ich jest adekwatne i zgodne z rekomendacjami prowadzenie ciąży w zakresie badań USG.

Oczywiście istnieje szansa na wykonanie dodatkowego USG w celu np. „zobaczenia” dziecka, taką wizytę warto skonsultować ze swoim lekarzem.

Odpowiedź pełni rolę czysto informacyjną i nie stanowi porady medycznej ani zalecenia, służy wyłącznie celom edukacyjnym.